DLACZEGO, PO COKOD, to my, zwykli Polacy, którzy nie chcemy dopuścić, by nasza ojczyzna przestała być demokratycznym państwem prawnym i przekształciła się w autokratyczną demokraturę lub nawet w państwo totalitarne.

Proces ten zaczął tuż po przejęciu władzy przez PiS i postępuje na naszych oczach. Obecnie rządzący już przekształcili TVP i Polskie Radio w partyjne tuby propagandowe. Kierowanie antenami i rozgłośniami powierzono partyjnym czynownikom, a ci bezzwłocznie dokonali czystki wśród dziennikarzy. Ich miejsce zajęli posłuszni władzy propagandyści, którzy nie wahają się cenzurować rzeczywistości, a przy okazji i prezydenta Obamy.

Prokuratura, policja i służby specjalne zostały w dużym stopniu uwolnione od krępującego je nadzoru sądowego. Tajna policja będzie mogła już dowolnie przykleić każdemu łatkę „terrorysty” lub „zagrożenia dla porządku publicznego”, by bezkarnie go inwigilować, podsłuchiwać, przeprowadzać rewizje, odcinać od internetu, konfiskować majątek itp.

Zniszczono Służbę Cywilną, czyli korpus apartyjnych, fachowych urzędników, a w ich miejsce powołuje się miernoty z klucza partyjnego. Podobnie jest w spółkach Skarbu Państwa. Odczuły to nawet konie ze stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie.

Trwa akcja „szukania haków” i zastraszania niezależnych od rządu organów władzy: samorządów, sędziów, dziennikarzy, opozycjonistów. Wkroczenie CBA do urzędów marszałkowskich, odmowa nominacji sędziowskich, śledztwo wobec policjantów, którzy ośmielili się tknąć rozrabiającą córeczkę działaczki PiS, próba pociągnięcia do odpowiedzialności prezesa Trybunału Konstytucyjnego, zaszczuwanie generała Ścibora-Rylskiego czy sięganie nawet kilkunastu lat wstecz w zawodowej przeszłości Mateusza Kijowskiego, by móc go o coś oskarżyć, to tylko nieliczne tego przykłady.

Najważniejszym jednak antydemokratycznym posunięciem obecnej władzy jest sparaliżowanie Trybunału Konstytucyjnego, czyli jedynego organu, który z mocy Konstytucji ma dbać, by rządząca większość nie łamała prawa. Ich cel jest oczywisty: zamierzając łamać prawo należy pozbyć się tych, którzy mogą to uniemożliwić. Inaczej mówiąc Trybunał Konstytucyjny jest w tym przypadku ostatnią linią obrony demokracji przed autorytaryzmem.

Nie zgadzamy się by kardynalne zasady demokracji, jakimi są: trójpodział władzy, niezależność sądów, wolność słowa i mediów oraz prawa człowieka były bezczelnie i cynicznie gwałcone. Takiej dawki politycznych toksyn, jaką nam zafundowała „dobra zmiana” nie przeżyje żaden demokratyczny organizm.

Dodać do tego trzeba ogromną butę obecnych władców Polski i ich pogardę dla reszty społeczeństwa – tego „gorszego sortu Polaków”, jak twierdzi samozwańczy naczelnik państwa. Parlamentarzystom opozycji każe się „zamknąć ryj”, bo „ich glos się nie liczy”. Ignoruje się wszelkie opinie nie będące w zgodzie z „linią partii”, a ze stanowisk usuwa ludzi nie godzących się na „przewodnia rolę PiS”. Lekceważone są choćby głosy  kombatantów „Poznańskiego Czerwca” i „Powstania Warszawskiego” i na siłę do uroczystości rocznicowych próbuje się dodać „apel smoleński”.

Czy można się dziwić, że ci, którzy ten proces dostrzegają starają się protestować na wszelkie sposoby?

Tomasz Rogowski

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT