100 rocznica odzyskania Niepodległości, 11 listopada 2018

Magdalena Filiks komentuje

Trzy lata temu wyszłam na ulicę, by stanąć w obronie Trybunału Konstytucyjnego.
Nie kierowała mną nienawiść do żadnego człowieka. Tylko obawa o fundamenty demokracji. Dość wiedziałam o scenariuszach realizowanych skutecznie w innych państwach, by rozumieć, co będzie po Trybunale i czemu to służy.
I nie pomyliłam się w ocenie, ani ja, ani ci którzy wtedy wyszli na ulicę.
Kolejne miesiące i wydarzenia odsłoniły intencje Jarosława Kaczyńskiego.
Wychodziłam na ulicę coraz częściej.
Robiliśmy też wiele innych rzeczy, by bronić konstytucyjnych wartości.

Dziś pierwszy raz zastanawiam się, czy chce jeszcze w tej Polsce wychodzić na ulicę.
Dziś pierwszy raz boję się napisać co myślę – nie dlatego, że obawiam się reakcji prawicowych trolli, czy rządu.
Obawiam się reakcji demokratów, z którymi wychodziłam 3 lata na ulicę.

Ten dzień jest dla mnie wyjątkowo trudny.
Chyba stało się coś bardzo niedobrego.
Czytam komentarze z obu stron i nie chce być żadną z tych stron.
Nie potrafię włączyć się w kpiny z tych ludzi, którzy faszystami nie są, a w dzisiejszym marszu pójdą.
Nie potrafię włączyć się w kpiny z tych, którzy z flagami Polski modlili się od rana pod Sejmem.

To miliony Polek i Polaków. Również porządnych ludzi, którzy są naszymi sąsiadami, babciami i wujkami.

Kaczyński rozdaje znaczone karty, a my próbujemy tymi kartami grać razem z nim.
I Kaczyński dziś wygrywa to rozdanie. Jeśli się gra z szulerem, to trzeba być albo lepszym szulerem, albo się przegrywa.

Nie. To nie jest obrona kiboli z racami w ręce.
Oni byli 10 lat temu i będą za 20 lat.
Pytanie: kim stajemy się my i kim się staniemy, gdy PiS przegra wybory.

Ludzie, którzy z różnych powodów pójdą dziś w tym marszu nie rozumieją naszej pogardy,
a my wpychamy ich w ręce Kaczyńskiego.

Nie. Nie wybieram się na żadną ideologiczną wojnę z moim sąsiadem. Nie będę nikomu mówić jak ma świętować 11 listopada. Bo tak samo nie chcę, by ktoś mi mówił jak ja mam świętować.
Poza białym i czarnym są jeszcze różne inne kolory. Nikt nie zachwycałby się czarno białą tęczą.
Od zamykania i karania chuliganów jest policja i są sądy.

PIS się skończy i to jest pewne.

Nam demokratkom i demokratom życzę dzisiaj byśmy i my się nie skończyli razem z PISem. Bo coraz częściej w powietrzu wisi przekaz „sąd sądem, sprawiedliwość musi być po naszej stronie”…

Życzenia wolnej i demokratycznej Polski składam dziś również, a może przede wszystkim moim prawicowym przyjaciółkom i przyjaciołom. Moim wierzącym znajomym i rodzinie. Mam ich wielu, również na facebookowym profilu. I tak bardzo jak się czasem nie zgadzamy, tak bardzo chcę, byśmy się nadal szanowali.

Dlatego zostanę w domu i zjem tort urodzinowy z Wojtkiem Filiksem. To zdecydowanie pozwoli mi pozostać sobą w jednym kawałku.

A Wy się nie pozabijajcie.

Share Post
Written by
No comments

LEAVE A COMMENT