O godność i człowieczeństwo. Dla wszystkich

Mam 32 lata i nigdy wcześniej nie miałam wątpliwości, co do tego  że, by być uznanym za obywatela mojego kraju, wystarczy się w Polsce urodzić. Jednak ostatnio nabieram  co do tego coraz poważniejszych wątpliwości, ponieważ jestem obserwatorem czegoś tak absurdalnego, że opis tego, co się dzieje już dawno wymknął się logice.

Chodzi o strajk dorosłych osób niepełnosprawnych, które nie są zdolne do samodzielnej egzystencji i ich opiekunów. Powikłania po wcześniactwie sprawiły, że jestem jedną z nich i tak jak 272 tysiące osób chorujących od urodzenia pobieram rentę socjalną. Przez 32 lata mojego życia na wózku delikatnie mówiąc ani mnie ani tym bardziej moim bliskim nie było łatwo, ponieważ potrzebuję pomocy we wszystkich czynnościach przez całą dobę. Nie mam jednak zamiaru wdawać się w szczegóły, gdyż ludzie znający temat niesprawności w stopniu znacznym aż za dobrze wiedzą, o co chodzi i jak się żyje w naszym kraju.

Jestem jednak głęboko przekonana, że obecny protest w sejmie dotyczy nie tylko niepełnosprawności. Wprost przeciwnie do cna obnaża on skrajną obłudę opcji rządzącej.
W mediach wciąż słyszymy o potrzebie obrony prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Tyle, że zapomniano o jednym. Ja też jestem życiem, ale rządzący odbierają mi do niego prawo. Chciałam zapytać jak mogę wyżyć za rentę socjalną? Muszę powiedzieć, że PiS dokonał czegoś niebywałego –  ostatni miesiąc sprawił, że czuję się pozbawiona wszelkich ludzkich przymiotów. Pomimo tego, że mam pełnię praw obywatelskich, dla PiS i środowisk prawicowych nie mogę o sobie stanowić. Władza wie lepiej, czego mi potrzeba i jest przekonana, że zamiast chleba na śniadanie wystarczy mi pielucha. Otóż nie wystarczy.

W ostatnim czasie mam wrażenie, że dobrowolnie cofamy się do totalitaryzmu. Osoby protestujące są traktowane jak rośliny lub zwierzęta, którym do szczęścia wystarczy tylko skromna micha żarcia. Tak jakby osoba niepełnosprawna potrzebowała jedynie tego. Codziennie widzimy jak osoby protestujące są upokarzane. Na przykład poprzez skrajny brak kultury polityków i mówienie do osoby dorosłej i mniej sprawnej na ty. Dochodzą nas słuchy o tym, że ABW lub inne służby usuną protestujących z Sejmu. Powiem jedno – możecie użyć wobec protestujących niepełnosprawnych siły, ale nigdy nie pozbawicie nas rozumu, aspiracji, ani człowieczeństwa.

Nie ma wolności bez solidarności

Tym, którzy czytają ten list i zastanawiają się, czego tak naprawdę dotyczą protesty i czy to ich sprawa, chcę powiedzieć jedno. Protesty ludzi mniej sprawnych to sprzeciw i niezgoda na dzielenie Polaków. Sprzeciw wobec dalszemu tworzeniu gett i szacowania wartości osoby tylko na podstawie możliwości oddawania głosu. Pragnę zaznaczyć, że niepełnosprawność nie zwraca uwagi na przynależność partyjną i nie obchodzi się łaskawiej z przyklaskującymi obecnej władzy.
W moim przekonaniu wszyscy, którzy chcą państwa prawdziwie chrześcijańskiego, a nie fanatycznie religijnego powinni wspierać protest, ponieważ pomoc słabszym jest fundamentem prawdziwie silnych narodów.

Dorota Orłowska (na zdjęciu u góry)
32-letnia osoba od urodzenia niezdolna do samodzielnej egzystencji

Żródło: http://dekoder.wroclaw.pl/o-godnosc-i-czlowieczenstwo-dla-wszystkich/ (za zgodą)

Share Post
Written by
No comments

LEAVE A COMMENT