Genius loci Gdańska

Magdalena Filiks pisze:

Od lat zastanawiałam się, co jest takiego w Gdańsku, że jest inaczej, niż wszędzie.

Kocham swój kraj i uwielbiam podróżować. Przeprowadzałam się kilkadziesiąt razy. Mam przyjaciół w całej Polsce, uwielbiam każde miasto za coś innego.
Wrocław, Kraków, Poznań, Warszawa, Katowice, Szczecin….
I Trójmiasto…od lat mówiłam, że to jakaś inna kategoria.
Nie do końca potrafiłam to nazwać – bo bywałam tam tylko przelotnie.
Słuchałam i czytałam o historii Gdańska, ale dalej nie dawało mi to spokoju.
Przyznaję, że zaczarowana i podekscytowana w jeden wieczór namówiłam męża, żeby z różnych propozycji kontraktów wybrał ten jeden w Gdańsku, chociaż wiedziałam jak trudna będzie dla nas przeprowadzka z dziećmi z mojego ukochanego Szczecina.

Dziś poszłam w Gdańsku pod pomnik Neptuna pożegnać Pawła Adamowicza. Byłam tam razem z kilkudziesięcioma tysiącami ludzi. Wtuliłam się w samym środku w ten tłum, chciałam się poczuć przytulona.
Wsłuchałam się w głosu ludzi. Porwały mnie mimo woli przemówienia…Zastępczyni prezydenta Gdańska opowiedziała o Pawle Adamowiczu i jego historii życia związanej z Gdańskiem.
Potem nastąpiło coś dziwnego. Głos zabrali przedstawiciele kościoła. Ale nie jednego – tylko wielu.
Słuchałam języków, których nie znam – było mówione i śpiewane.
Ludzie modlili się w kilku językach, albo milczeli, albo płakali.
W Polsce, to było egzotyczne przeżycie, przyznaję.

Nie jestem gdańszczanką, jestem szczecinianką.
Ale dziś otoczona tak blisko mieszkańcami Gdańska, Gdyni i Sopotu zrozumiałam, że to Paweł Adamowicz – prezydent Gdańska od lat 90 tych sprawił, że tak się czułam.
To on zbudował tą atmosferę, to on tworzył tą rzeczywistość od lat. Poczułam, że to dzięki niemu zawsze tak dobrze się tam czułam, aż zapragnęłam znaleźć tutaj na chwile swoją przystań.

Taki był Paweł Adamowicz.
Zmieniał się jak to miasto.
Był otwarty jak to miasto.
Był dynamiczny jak to miasto.
Był czarujący jak to miasto.
Zmienił to miasto 🙂

Kiedy się jest liderem zabiera się ze sobą ludzi w podróż. Buduje się z nimi rzeczywistość, zmieniają się ludzie i zmienia się sam lider.
Zmienia się wszystko. To pewnego rodzaju symbioza.

Paweł Adamowicz zabrał Gdańsk i jego mieszkańców na wspaniała przygodę.
Są tolerancyjni, otwarci, serdeczni, silni…
Szanują wielokulturowość.

Jestem dumna, że mogłam dotknąć, musnąć chociaż kawałek tej rzeczywistości, którą zbudował tutaj prezydent Adamowicz.
To inna Polska. Polska, której pragnę dla swoich dzieci.

Głęboko wierzę, że ta pozytywna energia, którą zarażał Paweł Adamowicz pokryje kiedyś tą krainę. Od morza, aż po góry.
Po to był z nami.
Jego testament ja również będę wypełniać.

Żegnaj Pawle – wojowniku i miłośniku wolności….
Dziękuję, że mogłam Cię poznać..

 

 

Share Post
Written by
No comments

LEAVE A COMMENT