Kto, lub co, spowoduje, że ludzie znowu zaczną ze sobą rozmawiać?

Anna Rybakiewicz komentuje:

Jan Komasa, reżyser „Bożego Ciała”, zaraz po zakończeniu oscarowej gali stwierdził, że „jako naród bardziej niż prezydenta potrzebujemy terapeuty. Coraz więcej społeczeństw potrzebuje kogoś, kto spowoduje, że ludzie znowu zaczną ze sobą rozmawiać”. I nie dotyczy to tylko Polski, ale też Stanów Zjednoczonych i innych krajów, bo o tym jest też w „Parasite” czy w „Jokerze”.

I tak się zastanawiam, na ile Andrzej Duda jest błędem systemu, efektem manipulacji PiSu, a na ile znakiem obecnych czasów.

Polityka oparta na utrwalaniu własnego elektoratu, niezabiegająca o zmiany w układach społecznych prowadzi do coraz większej atomizacji społeczeństwa, rozwarstwienia, w końcu nienawiści.
Niewątpliwie mamy społeczeństwo różnych prędkości. I coraz bardziej grzęźniemy we własnych strukturach i w strachu przed jakąkolwiek zmianą, która mogłaby w jakikolwiek sposób naruszyć naszą pozycję w grupie lub wyrzucić nas w obszar którego nie znamy.
Czy ten kryzys da się przezwyciężyć i zahamować pogłębiające się rowy?

Każde społeczeństwa i czasy miały takie problemy, nie myśmy je stworzyli, taka jest naturalna kolej rzeczy. Jedne narody się rozpadały, inne scalały na skutek jednoczenia przed wspólnym wrogiem.

Może dziś też powinniśmy znaleźć takiego wroga? Partia rządząca bazując na retoryce wojennej konsoliduje swoich wyborców wokół wyimaginowanej wojny z Unią Europejską, sędziowską kastą czy LGBT.

A my potrzebujemy przywódców, którzy widzą szerzej, którzy dostrzegą potrzebę scementowania całego społeczeństwa i będą potrafili do tego dążyć szanując odrębne poglądy i system wartości poszczególnych jednostek.

A może nie potrzebujemy się jednoczyć? Może powinniśmy zostać odrębnymi plemionami, apelującymi na Facebooku, żeby wyborcy Andrzeja Dudy opuścili grono naszych znajomych?


Obrazek u góry: Debata. CC0 Domena publiczna (za pixaby.com)

Share Post
Written by
No comments

LEAVE A COMMENT