Od początku sierpnia codziennie jestem na ulicy z ludźmi

Magdalena Filiks pisze:

Dwa miesiące, bez jednego dnia przerwy.

Spotyka mnie mnóstwo przykrości.
Czasem to tylko „spierdal…”, a czasem to okropne inwektywy.
Najgorsze reakcje bywają wtedy, gdy pada spojrzenie na moją ulotkę, na której jestem w koszulce z napisem Konstytucja.
Konstytucja budzi wręcz agresję.
Nie jestem w stanie Wam nawet cytować tego, co słyszę codziennie.
„Tylko kilka” osób na mnie napluło.
Dzień bez oplutej kurtki, to w miarę dobry dzień.

Są takie miejsca w Szczecinie, gdzie poparcie dla mnie jest wyrażane szeptem i na ucho.
Po cichu, żeby stojący z boku nie słyszeli.

Codziennie jest ze mną moja córka.
Bardzo pogodna osoba. Ufna i serdeczna.
Całymi dniami uśmiechała się do ludzi.
Coraz mniej uśmiecha się na ulicy.
Ostatnio, gdy kończymy dzień kampanijnej pracy Ola coraz częściej mówi, że jednak nie chce żyć w tym kraju 🙁 jest smutna.

Zdecydowana większość ludzi do których podchodzimy odpowiada nam, że na wybory nie chodzi i nie pójdzie. Nawet nie chcą słuchać jak ważne jest branie udziału w wyborach.

Pisze o tym, bo zamiast spać, od wielu nocy o tym myślę.
Myślę sobie, że „co poszło nie tak…”.

Dlaczego ludzi nie obchodzi, że na potęgę niszczona jest przez PIS nasza przyroda ?
Że ochrona zdrowia to wrak.
Że polityka korupcji politycznej – rozdawnictwa pieniędzy nawet ludziom zamożnym, doprowadzi do kryzysu, za który zapłacą właśnie najbiedniejsi.
Że „wykańczanie przedsiebiorców” musi źle się skończyć dla gospodarki.

Dlaczego przeciętny wyborca częściej wie, kto jest błogosławiony, niż co znaczy słowo inflacja, czy PKB.
Dlaczego najczęściej obrażają mnie tak zwani patrioci i katolicy.

Coś poszło nie tak !

To coś, to brak edukacji.

Przestawiam zatem moje priorytety – opisane wcześniej w materiałach wyborczych w pewnej kolejności

Niezmiennie na pierwszym miejscu pozostaje demokracja i praworządność, ale na drugie miejsce wskakuje edukacja.

Obecny system ” produkuje” na masową skalę ludzi zupełnie nieprzygotowanych do życia.
Pozbawionych praktycznej wiedzy. Nafaszerowanych umiejętnością rozwiązywania testów według klucza.
Ten system edukacji to relikt.

Bo coż to za system edukacji, po którym młody człowiek nie idzie na wybory?
Nie rozumie co znaczy PKB.
Nie ma poczucia żadnej sprawczości, ani chęci do aktywności obywatelskiej.

Przed nami wiele do zrobienia.
Z wizją na długie lata do przodu, czego w polskiej polityce zwyczajnie dziś nie ma.
Łatwiej jest przerzucać się pustymi sloganami i obietnicami, żeby czerpać z tego chwilowe korzyści, niż brać odpowiedzialność.

Polityka dziś to tylko gra pozorów. Pozbawiona treści i odpowiedzialności za słowa i czyny.
Dlatego właśnie miliony ludzi 13 października zostanie w swoich domach.

Nie zamierzam wyjeżdżać.
To również moja Polska – chociaż ma tak ponure i smutne oblicze, czego codziennie na sobie doświadczam.

.
.
fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Share Post
Written by
No comments

LEAVE A COMMENT