Post scriptum do zmian sądownictwa – wierszem

Parę słów wprowadzenia

Przy ustawianiu światełek pod Aniołem w czasie uroczystości rocznicowej w dniu 30 sierpnia na pl. Solidarności, spotkałam pewną Panią – bardzo sympatyczną, z pogodnym uśmiechem i młodzieńczym błyskiem w oczach. W rozmowie okazało się, że była osobą bardzo aktywną w czasie przemian w Polsce. Dziś też interesuje się tym, co się dzieje w polityce, uczestniczy w naszych zgromadzeniach, a nawet zabrała głos, gdy protestowaliśmy w obronie sądów.
Dostałam od Niej kartkę, którą nosiła w torebce od tamtego wystąpienia.
Kartkę z notatką, której wtedy nie ośmieliła się odczytać.

Notatka

03.04.1985 r. zapisałam:

Żal mi tych ludzi
Których oczy są ślepe
Uszy głuche
Umysły tępe
A serca ich tylko miechem.
Twarz nigdy nie rozjaśniona
Ciepłym uśmiechem.
Co niby ludzie
A mają w twarzy coś nieludzkiego
Coś jakby obłąkanego.
Butni i wyzywający
Pozornie pewni siebie
Zawsze głośno mówiący
Dostatnio ubrani
Lecz, jakże biedni
Bo gdzieś zagubili
Swoje człowieczeństwo

Dziś 22.07.2017 r. po wysłuchaniu i obejrzeniu „debat” w Sejmie i w Senacie na temat Sądu Najwyższego, przypomniał mi się ten zapisek z lat 80-tych ubiegłego wieku.

Krystyna Solecka

 

fot. Waldemar Jankowski (25 lipca 2017)

Share Post
Written by
No comments

LEAVE A COMMENT