Przymiarki koalicyjne przed wyborami do Europarlamentu

Magdalena Filiks komentuje

Rozpoczynają się pierwsze rozmowy o ewentualnej koalicji wyborczej do EP. Tymczasem są to trzy formacje – jeszcze bez SLD i Razem. I pierwsze kłopoty.

Ludowcy boją się stracić elektorat, bo pójdą z „lewakami”. Nowoczesna się boi, że straci tożsamość, bo ich postulaty światopoglądowe, to ich wyróżnik od PO. PO zbudowała już KO i chciałaby, co jasne, rozszerzać swój projekt – tym samym nadawać ton, bo przecież są dziś najsilniejsi i prawie zjedli Nowoczesną.
No i powstaje spór najważniejszy – czyli nazwa nowej koalicji 🙂

Nie jestem polityczką, ale mnie ta sytuacja rozbawiła na sam początek.
Zdaje mi się, że ktoś powinien otrzeźwić całe towarzystwo.

Ludowcy – których największym rywalem jest dziś PIS, a nie Nowoczesna – mogliby pomyśleć, że ich wiejskich wyborców, nie mówiąc o rolnikach – bardzo dziś dotyczy temat unijnych funduszy. Więc należałoby wiedzieć, że trzeba temu elektoratowi przede wszystkim wytłumaczyć, że PIS nas z tej Europy wyprowadzi – zasypie węglem, który się kończy i założy kagańce nawet na prawo własności ich ziemi. To się Wam chyba przyda w kolejnych wyborach ?

Nowoczesna musi chyba wiedzieć, że na pierwszym miejscu negocjuje dziś żywot Nowoczesnej, a nie miejsce na listach dla 7 posłów w 2019 roku. Bo jeśli tylko tyle negocjuje, to szkoda czasu i trzeba złożyć zabawki póki honor się tli. Jak się ma mało ambitne cele, to się tylko takie osiąga.

W PO dobrze by było wiedzieć, że mają za plecami rozpędzoną lokomotywę Biedronia – bo ten wcale nie zabierze elektoratu PISowi, tylko właśnie PO – tak samo jak kiedyś N. dała szansę zagłosować tym wszystkim ludziom zmęczonym i zniechęconym do PO. Więc o ile PO nie porywa młodych, to ma szansę powalczyć o swój przebierający nogami elektorat – żadne 25 procent nie jest wieczne.

I na koniec, jak jest taki duży problem z nazwą dla nowej, jednodniowej koalicji w wyborach do EP, to mogę podrzucić jedną – która może da szerzej do myślenia.
Panie i Panowie idziecie do tych wyborów z jednym hasłem, to hasło brzmi dziś KIERUNEK EUROPA.

PIS poci się jak może, by przekonać Polki i Polaków, że wcale nie są partią antyeuropejską, więc teraz się musi szanowna opozycja spocić, by postawić PIS tam, gdzie nie tylko jego miejsce, ale gdzie PIS znaleźć się za wszelką cenę nie chce. Czyli na półce z napisem – Polexit.

Tak. Tylko to Was dziś powinno interesować.
Przekonać przed tymi wyborami miliony ludzi, że PIS nas z Europy wypędzi (celowo, albo przez bezkresną głupotę – co większej różnicy na koniec dnia nie robi). Nie jest to specjalnie trudne zadanie, bo 70 procent Polek i Polaków we wspólnocie europejskiej chce pozostać. Dacie więc radę!

Skoro jesteście wszyscy proeuropejscy i prodemokratyczni (jeśli jesteście) i skoro jesteście wszyscy odpowiedzialni za nas, swoich wyborców i za ten kraj (który już ledwo co dycha na arenie międzynarodowej i gospodarczo również), to darujcie sobie publiczne dyskusje o nazwie koalicji w mediach.

Należałoby jeszcze zadzwonić do SLD – chyba się mieszczą w haśle Kierunek Europa :)?

To właśnie wybory do EP, jak żadne inne, są doskonałą okazją do tego, by PISowi dołożyć (a można), by PIS sprowadzić do narożnika (a można), by zminimalizować wstyd na arenie europejskiej (a można) i zrobić dobry wspólny wynik (a można).

Starczy tylko wybrać słuszny kierunek – dziś jedyny słuszny kierunek to KIERUNEK EUROPA.
Potem trzeba pokazać, że kierunek PISu to KIERUNEK WSCHÓD.

Europa jest na tyle pojemna, że zmieści tam i ludowców i peowców i nowoczesnych. Nie z takimi problemami sobie radziła.

Nie oceniajmy ich zatem po tym, jak zaczynają, oceńmy ich po tym, jak skończą 🙂
Ja poczekam.

 

Grafika u góry: Mayday, Tomasz Rogowski

Share Post
Written by
No comments

LEAVE A COMMENT