Sąd uchylił zakaz Marszu Niepodległości w Warszawie

Z tej okazji Anny Rybakiewicz refleksje rocznicowe…

Miało być dumnie, miało być patriotycznie, miało być uroczyście i podniośle.

Miał być rejs dookoła świata jachtem „Polska 100”, a zapowiadają regaty w Australii jachtem „I love Poland” i proces z Mateuszem Kusznierewiczem.

Miało być 100 Ławek Niepodległości, które kiedyś będą, tylko nie wiadomo kiedy, ale chyba będzie ich 143.

W Szczecinie był za to wielki baner IPN z błędem w treści i bezprawnym wykorzystaniem plakatu (zdjęcie u góry tekstu).

Na 11 listopada do Warszawy mieli zjechać najważniejsi przywódcy świata. I będą, ale w grudniu i w Katowicach – na szczycie klimatycznym ONZ .

Głowa dużego europejskiego państwa z ogromnymi ambicjami zaprasza Polaków na Marsz Niepodległości, potem informuje, że nie weźmie w nim udziału, bo jest zajęty, potem, że będzie w Gorzowie, a teraz że jednak pójdzie w Marszu, ale państwowym, zwołanym na cztery dni przed wydarzeniem. Ochranianym przez wojsko, straż miejską i SOP, bo powołana do zapewnienia bezpieczeństwa Polaków policja ma w dupie takie państwo.

Na trzy dni przed najważniejszymi uroczystościami w Polsce ostatnich lat oglądam proces sądowy, który ma zdecydować czy 11 listopada 2018r. będzie marsz organizowany przez władze państwa czy przez środowiska wspierane przez neofaszystów i nacjonalistów.

Wcale nie chce mi się śmiać, nie jestem już nawet wkurzona, jest mi smutno. Przy okazji jubileuszu 100 lecia niepodległej Polski zastanawiam się jakim Polacy są społeczeństwem, jaka jest opozycja, że ci gnoje i nieudacznicy dalej rządzą NASZYM krajem!!!

Polka, patriotka, na swojej emigracji, bo to nie jest moje państwo i moja władza!

Edit: zapomniałam – będzie jeszcze pomnik. Wyższy od Piłsudskiego, z twarzy podobny do Suskiego.

 

 

Zdjęcie u góry: baner IPN w Szczecinie, zasoby własne

Share Post
Written by
No comments

LEAVE A COMMENT