Powitanie Mateusza Morawieckiego w Białogardzie – 29 sierpnia 2018

O wizycie Mateusza Morawieckiego na Pomorzu Środkowym dowiedzieliśmy się w ostatniej chwili. Pomimo to szybko skrzyknęliśmy kilkuosobowe komando i w dwa samochody osobowe wyruszyliśmy do sąsiedniego, niewielkiego miasta.

Powitanie Mateusza Morawieckiego w Białogardzie

Przed budynkiem Centrum Kultury i Spotkań Europejskich, gdzie miał przemawiać Morawiecki, kłębił się tłumek. Jak się potem okazało, byli to nie tylko sympatycy PiS. Próbowaliśmy wejść do środka, ale się nie udało. Nie tylko nam zresztą.
– To skandal, pewnie wpuszczają tylko partyjnych! – irytował się jakiś mężczyzna.
Z kolei kobieta o czerwonej twarzy i alkoholowym oddechu wyrzuciła z siebie tylko stek niewybrednych wyzwisk.

Skandowaliśmy wspólnie

W ten sposób na ulicy przed budynkiem „gorszy sort pisowskiego suwerena” znalazł się obok koderów i tych, którzy byli zwyczajnie ciekawscy niecodziennego wydarzenia.
Kiedy rozwinęliśmy flagi KOD-u, żeby powitać nadjeżdżającą świtę, kilkoro miejscowych się do nas przyłączyło. Daliśmy im część naszych flag.
– Misiewicze, Piotrowicze! – krzyczeliśmy w kierunku przesuwającej się powoli kolumny pojazdów.
Kilkoro przedstawicieli „gorszego sortu pisowskiego suwerena” ruszyło w naszą stronę, złorzecząc i machając rękoma. Usłyszeliśmy wyzwiska wyjęte żywcem z internetowych wpisów pisowskich trolli – o ubekach, zdrajcach i komunistach. 
– Precz z komuną! Złodzieje! – zaczęli skandować, więc natychmiast się przyłączyliśmy i przez jakąś minutę obie grupy skandowały to samo.
– Zdrajcy, zdrajcy! – monotonnie zawodziła jakaś starsza kobieta, ale te okrzyki można było skwitować tylko śmiechem.
– Kijowski to złodziej! – krzyknął jakiś facet.
– Przecież od ponad roku go u nas nie ma – odparliśmy.
Trzeba było wyjaśnić, bo z TVPiS pewnie się tego nie dowiedzą.
– Byłeś w SB! – zarzucił mojemu koledze jakiś starszy pan o poczciwym spojrzeniu.
– Zapewniam pana, że nie był, znam go – wyjaśniłem starszemu panu, dotykając życzliwie jego ramienia.
– No nie wiem… – zawahał się, ale umilkł.

Nie lękajcie się

Tęga pani zaczęła machać rękoma koło tuby, którą trzymał mój kolega. Trzeba było jej ręce delikatnie odepchnąć.
– Włosy ci się powinno ogolić – natarł na mnie starszy facet. Ten już nie miał poczciwego spojrzenia.
– Aha, jak podobni wam robili to w PRL-u? – zapytałem.
Chwilę potem nieco młodszy mężczyzna bluzgnął na… mojego ojca.
– Ty gnoju! – poniosły mnie emocje, bo mój ojciec na pewno nie ma faceta wśród swoich znajomych.
Zaraz się jednak pohamowałem. Do cholery, przecież czymś musimy się od nich różnić.
– Przepraszam – wyciągnąłem do człowieka rękę. – Zdenerwował mnie pan, bo obraził pan mojego ojca.
– Nie podawaj mu ręki! To zdrajca! – wrzasnęła jakaś kobieta.
Mężczyzna zastanawiał się długie sekundy. W końcu jednak rękę podał. Okazało się, że „suweren” nie jest jakimś potworem. Jest w nim dużo złości, poczucia krzywdy, ale nie widziałem żądzy mordu. Może dlatego, że tłumek pisowców był za mały, może dlatego, że zbyt blisko stali policjanci.
Ale mam nadzieję, że reżimowej propagandzie nie udało się jeszcze do tego stopnia nakręcić negatywnych emocji.

Kiedy Morawiecki ze świtą byli już w środku, odeszliśmy spod budynku. Dogonił nas jakiś przechodzień.
– Brawo KOD! – rzucił w naszą stronę, ale na tyle cicho, żeby nie usłyszeli go tamci.
Wyrazy sympatii nas ucieszyły. Zmartwiło nas jednak to, że człowiek się bał.

Zdjęcie u góry: kadr z filmu KOD Koszalin

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT