To był piękny, słoneczny i ciepły dzień. Ten 4 czerwca 2020 roku,  podobnie jak tamten 4 czerwca 1989 roku. Wtedy zaczął się koniec komunizmu. A teraz znowu – po pięciu latach – wróciła nadzieja na obronę naszej wolności i demokracji oraz państwa prawa w Polsce.

Tak trudno i wstyd to pisać po ponad trzydziestu latach wolnej Polski. 4 czerwca 2020 na Jasnych Błoniach w Szczecinie zebrali się szczecinianie wraz z przybyłymi do naszego miasta mieszkańcami Stargardu. Wielu ze zgromadzonych pamiętało tamten Czerwiec i pragnęło oddać hołd działaczom tamtej Pierwszej Solidarności w „Marszu Wolności”.

Marsz w Szczecinie. Fot. Waldemar Jankowski

Oda do radości

Zebraliśmy się nie bacząc na dzielące nas niekiedy poglądy na taktykę i poglądy polityczne. W tym dniu zjednoczyliśmy się i zrozumieliśmy jakie to ważne. „Marsz Wolności” wyruszył spod pomnika Jana Pawła II i w asyście policji przeszedł chodnikami i alejami miasta w kierunku placu Solidarności. Zapewniono nagłośnienie, skandowano hasła: „4 czerwca pamiętamy”, „Wolność, równość, demokracja”, „Lech Wałęsa”, „Konstytucja” oraz powszechnie używane „Chodźcie z nami” i „Precz z Kaczorem dyktatorem”. Po dotarciu  na plac Solidarności czekała na nas niespodzianka w postaci trzech wyśmienitych gości: Andrzeja Milczanowskiego i Edwarda Radziewicza (legend Polskiego Sierpnia i nie tylko) oraz marszałka województwa Olgierda Geblewicza. Po odśpiewaniu polskiego hymnu,  wysłuchaliśmy emocjonalnego i mocnego – jak zawsze – głosu pana Andrzeja. Również rysu historycznego wydarzeń, który przedstawił pan Edward. Pan marszałek nawiązywał do współczesności w powiązaniu do tej rocznicy. Na zakończenie złożono wiązankę kwiatów pod figurą Anioła Wolności oraz odśpiewano „Odę do Radości” – hymn Unii Europejskiej. To było udane popołudnie. Organizatorem „Marszu Wolności” była Maria Schneider a od strony technicznej wsparł go KOD Szczecin.

Marsz w Szczecinie. Fot. Waldemar Jankowski

Po co wam wolność?

W Koszalinie głównym organizatorem manifestacji „Wiwat dla demokracji” był radny miejski Błażej Papiernik z Koalicji Obywatelskiej, a współorganizatorem KOD Koszalin. Na Rynku Staromiejskim zebrało się ok. 100-150 osób. Powiewały flagi europejskie, polskie, kodowe i jedna tęczowa, przyniesiona przez Katarznę Paprocką. Dlaczego tęczowa? Bo czerwiec to także Miesiąc Dumy LGBT, na pamiątkę nowojorskiego powstania Stonewall z 1969 r.

– Chciałam połączyć Miesiąc Dumy z naszą polską dumą z 4 czerwca – wyjaśnia Katarzyna Paprocka.

Przed sceną stali koderzy z dwoma wielkimi banerami: „Konstytucja” i „KOD”. Na scenie stała biało-czerwona urna na kartki z życzeniami dla Polski. Z głośników zabrzmiał stary utwór Kultu „Po co wam wolność”.

Manifestacja w Koszalinie. Katarzyna Paprocka z tęczową flagą. Fot. Beata Korbak

Manifestację otworzył radny Błażej Papiernik, a po nim głos zabrał koder Tomasz Rogowski. W imieniu władz miasta przemówił przewodniczący Rady Miejskiej Jan Kuriata. Koderka Katarzyna Paprocka powiedziała kilka słów jako przedstawicielka posłanki Lewicy Małgorzaty Prokop-Paczkowskiej. Poseł Jan Zientarski reprezentował PO a poseł Radosław Lubczyk – PSL. Wszyscy mówcy nawiązywali do rocznicy pierwszych, częściowo wolnych wyborów do Sejmu, które przyniosły nam wolność. Wszyscy też podkreślali, że istnieją duże szanse, że wolność przyniosą nam także zbliżające się wybory. Poseł Zientarski jako jedyny przypomniał, że w 1989 r. odbyły się także całkowicie wolne wybory – wybory do Senatu. Mówcom przerywały wznoszone przez tłum okrzyki „Demokracja”.

Koszalińscy koderzy. Fot. Beata Korbak

Kpiny z Konstytucji

W manifestacji wziął też udział były senator Jerzy Madej, który w czerwcu 1989 r. kandydował do Senatu z ramienia Komitetu Obywatelskiego. Powitano go oklaskami. Na Rynek Staromiejski przybył także Jacek Wezgraj z Lewicy Razem, który skorzystał z okazji, że w tłumie krążyli wolontariusze z listami poparcia dla kandydatury Rafała Trzaskowskiego i taką listę podpisał. Jak potem wyjaśniał, sam zamierza głosować w pierwszej turze na Roberta Biedronia, nie zgadza się jednak „na to, co z najważniejszym elementem demokracji, wyborami, robi PiS. Skandalicznie krótki czas na zebranie 100 tysięcy podpisów, ogłaszanie wyborów za pięć dwunasta i do ostatniej chwili gmeranie w kodeksie wyborczym, to kpiny z Konstytucji RP, demokracji oraz najzwyklejszej przyzwoitości”. Działacz Lewicy Razem życzy też Rafałowi Trzaskowskiemu”, aby zebrał w tydzień tyle podpisów, by w sztabie Andrzeja Dudy pojawił się strach, a skali sukcesu nie zdołała umniejszyć nawet rządowo-partyjna telewizja”.

Manifestacja w Koszalinie. Fot. Beata Korbak

Z powodu niespodziewanej awarii sprzętu nie zdołaliśmy przeczytać ze sceny ani petycji KOD-u Koszalin w obronie sędziów Igora Tuleyi i Waldemara Żurka, ani listu od Juliusza Adla z Partii Zieloni (nieobecnego na demonstracji, bo przebywającego poza Koszalinem). Po manifestacji skorzystaliśmy więc z uprzejmości reporterów portalu Koszalininfo.pl, którzy nas nagrali. Petycję w sprawie sędziów odczytała p.o. koordynatorki KOD-u Koszalin Beata Korbak, a list działacza Zielonych – niżej podpisany Krzysztof Ulanowski. Poniżej prezentujemy oba dokumenty:

Z Konstytucją nam do twarzy. Fot. Beata Korbak

„Petycja

w obronie sędziów Igora Tuleyi i Waldemara Żurka

Niniejszym wyrażamy solidarność z sędziami Igorem Tuleyą oraz Waldemarem Żurkiem. Stanowczo domagamy się, aby pisowskie władze zaprzestały nękania obu odważnych sędziów. Obaj narazili się władzy. Sędzia Igor Tuleya ostatnio tym, że w obecności mediów odczytał uzasadnienie orzeczenia w sprawie niesławnego głosowania w sejmowej Sali Kolumnowej. We wtorek uchyleniem immunitetu sędziego Tuleyi ma się zająć tzw. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Przypomnijmy, że Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że organ ten nie jest sądem i zamroził jego działania. Również Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN uznała, ze tzw. Izba Dyscyplinarna nie jest sądem.

Z kolei wobec sędziego Waldemara Żurka wszczęto postępowanie dyscyplinarne, gdyż ten kwestionował umocowanie Kamila Zaradkiewicza, byłego pisowskiego komisarza w Sądzie Najwyższym. Kwestionował także umocowanie neoKRS. Kwestionował słusznie, ponieważ neoKRS została wyłoniona niezgodnie z Konstytucją i nie ma znamion organu konstytucyjnego. Tym samym także popartego przez neoKRS Kamila Zaradkiewicza nie można uznać za sędziego Sądu Najwyższego”.

Manifestacja w Koszalinie. Fot. Beata Korbak

List Juliusza Adla z Partii Zieloni

„Koronawirus zatrzymał nas w domach na kilka długich tygodni.

Niektórym zabrał dochody.

Niektórym także pracę.

Są też tacy, którzy stracili bliskich.

Świat już nie będzie taki sam, jak ten, który pamiętamy sprzed pandemii.

A o czym zapomnieliśmy podczas 73 dni pandemii?

To było zaledwie kilka miesięcy temu – australijskie suche lato 2020 r. z upałami jakich Australijczycy nie pamiętają. W pożarze, który był następstwem tej suszy i tych upałów spłonęło ponad 100 000 kilometrów kwadratowych buszu, 2 500 budynków, zginęło 34 ludzi i całe populacje zwierząt.

100 000 km2 to dużo więcej niż powierzchnia całego Beneluxu, to jedna trzecia powierzchni Polski.

Dlaczego o tym przypominam? Bo nadchodzi do nas susza stulecia z kilkutygodniowymi ponadczerdziestostopniowymi upałami. Będzie tu w Polsce, w Europie. Każdy odczuje ten upał na własnej skórze, każdy odczuje obniżenie się poziomu wód gruntowych. Możemy także obawiać się podobnych pożarów.

Chińskie muszelki

Ale mieszkamy nad morzem, możemy wykąpać się w Bałtyku, zjeść rybę, kupić zestaw chińskich muszelek. Ale to morze jest zatrute. Rzekami do Bałtyku spuszczamy tysiące ton toksyn z pól, naszych fabryk i domów. Toksyn, które podczas ciepłego lata powodują zakwitanie glonów, niebezpiecznych dla nas sinic.

Wiecie, że co o dziesiąty bałtycki dorsz i co dwudziesty bałtycki śledź zawierają mikroplastik? Że dno morza u naszych wybrzeży pełne jest wraków, powojennej amunicji, toksyn pozamykanych w korodujących zbiornikach, które w każdej chwili mogą zacząć przeciekać?

Kawałek na wschód trwa przekop Mierzei Wiślanej. To obszar unikatowy z punktu widzenia środowiska. Piękny, ale do czasu. Już stracił na atrakcyjności, a Elbląg i tak nie stanie się miastem portowym.

Pozostają chińskie muszelki.

Wycinka w Puszczy Białowieskiej zbulwersowała wszystkich. Ale na Górze Chełmskiej też trwa wycinka. To nic, że mamy okres lęgowy, to nic, że niszczone są gniazda z jajami, giną młode ptaki. Potrzeba kolejnych desek, papieru, drewna na opał. Na same karty do głosowania w wyborach, których nie było, wycięto 30 000 drzew.

Przed pandemią regularnie spotykaliśmy się przed sądami, żeby zaprotestować przeciwko ich upolitycznieniu, przeciwko zamienianiu doświadczonych profesorów prawa na kiepskich magistrów. Po izolacji wychodzimy w nową rzeczywistość, prezesem Sadu Najwyższego ostaje kolejna koleżanka ministra, a rzecznikiem człowiek Ordo Iuris. Wbrew woli samych sędziów.

Nie pozwólmy ukraść przyszłości

Od 1993 r. obowiązuje w Polsce ustawa antyaborcyjna zezwalająca na usunięcie ciąży w trzech przypadkach. To „zgniły kompromis rządu i Kościoła” z którego obecnie Kościół chce się wycofać, a (nie)rząd po cichu proceduje zaostrzenie prawa. Sejmowa Komisja Zdrowia pozytywnie zaopiniowała Ustawę o zawodzie lekarza – jeżeli ta ustawa zostanie przyjęta, to klauzula sumienia będzie miała większe znaczenia niż prawa człowieka. Lekarz może nie tylko odmówić dokonania zabiegu, ale również nie podawać nazwy i adresu placówki, w której ten zabieg będzie wykonany.

Życie po pandemii 2020 roku nie będzie już takie samo. Ale możemy mieć wpływ w jakim kierunku pójdziemy, jak będziemy naprawiać i tworzyć na nowo naszą codzienność. To od nas zależy, jak będą żyły nasze dzieci i wnuki. Nie zmarnujmy tego, nie pozwólmy ukraść dzieciom przyszłości.

Aby powrócił konstytucyjny ład, trzeba będzie brać udział w wyborach, które mogą nie być zgodne z Konstytucją. Trzeba zagłosować na kogoś, kto pomoże ten ład prawny przywrócić”.

Romuald Gajewski

Krzysztof Ulanowski

Na zdjęciu górnym manifestacja w Szczecinie. Przemawia Andrzej Milczanowski. Fot. Waldemar Jankowski

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT