Dwie kadencje lekiem na zło?

Czy ograniczenie liczby kadencji gospodarzy miast i gmin to sposób na skruszenie betonu i zaktywizowanie wyborców?

Dyskusję na temat dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast zorganizowała Dorota Róża Chałat ze Szkoły Liderów, radna Rady Miejskiej w Koszalinie, działaczka Kongresu Kobiet, sympatyczka KOD-u, a od niedawna także członkini .Nowoczesnej.

Na spotkaniu pod hasłem „Dwukadencyjność – dobra czy zła zmiana?” pojawili się koszalińscy koderzy (wraz z naszym koordynatorem Tomaszem Rogowskim), radni Platformy (w tym światowej sławy sprinterka Małgorzata Hołub), działacze stowarzyszenia Lepszy Koszalin i przedstawicielki środowisk kobiecych.
Dyskutowali poseł PO Stanisław Gawłowski, poseł .Nowoczesnej Piotr Misiło oraz dr Marek Górka z Wydziału Humanistycznego Politechniki Koszalińskiej. Zabrakło zaproszonych parlamentarzystów z PiS-u i klubu Kukiz’15.
Piotr Misiło zdecydowanie opowiadał się za dwukadencyjnością, upatrując w tym m.in. szansy nie tylko na rozerwanie zabetonowanych układów w niektórych miastach i gminach, ale także na zwiększenie frekwencji w wyborach, która dziś nie należy raczej w Polsce do imponująco wysokich. Ripostował Stanisław Gawłowski, twierdząc że brak dowodów na to, że ograniczenie liczby kadencji w jakikolwiek sposób zachęci wyborców do aktywności.

Czy parlamentarzysta Platformy ma rację? To można sprawdzić tylko w jeden sposób – wprowadzając dwukadencyjność. Oczywiście pod warunkiem zachowania zasady, że prawo nie działa wstecz.

 

fot. Dorota Róża Chałat

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT