Konieczność pomocy uchodźcom wynika z Ewangelii – Kołobrzeg, 16.11.2017

 

Duża sala w jednym z hoteli w Kołobrzegu pękała w szwach.
Na spotkanie z księdzem Adamem Bonieckim przybyli zarówno mieszkańcy miasta, jak i przyjezdni.

Spotkanie zorganizował kołobrzeski Klub Obywatelski, a wzięła w nim udział m.in. grupa koderów z Koszalina.

Polska mentalność katolicka to mentalność oblężonej twierdzy, tak się kształtowała w czasie zaborów – rozpoczął swoje wystąpienie ksiądz Boniecki. – Zaś w oblężonej twierdzy przyjmuje się zasadę, że spory wewnętrzne niszczą. Innymi słowy morda w kubeł i słuchaj przełożonych.

 

Ostatni będą pierwszymi

Następnie ksiądz przypomniał słowa papieża Franciszka, którego zapytano o miejsce Kościoła w świecie współczesnym. Papież odparł, że wskazał je już Jezus i ma to być miejsce ostatnie.
Franciszek jest jednak trudny do przyjęcia, gdyż zbyt poważnie traktuje Ewangelię – przyznał mówca. – A hermeneutyka Ewangelii to hermeneutyka miłosierdzia – przypomniał. – W Polsce papież pięć razy mówił o uchodźcach, ale jakoś jego słowa wypadły nam z pamięci.
Tadeusz Rydzyk nazwał tych z Platformy Obywatelskiej złodziejami – zmienił temat prowadzący spotkanie. – Jestem szeregowym członkiem PO i nie jestem złodziejem. Jak ocenić takie słowa?
Ksiądz ma władzę rozgrzeszania, lud go słucha… no przynajmniej tak mu się wydaje, a do tego dostaje za to wszystko pieniądze – nie wprost odparł ks. Adam Boniecki. – A w człowieku żądza władzy siedzi głęboko. U osób tak… spektakularnych jak ojciec dyrektor ta żądza jest bardziej widoczna i nas razi. To jednak model księdza, który już odchodzi w przeszłość, dzięki Franciszkowi i zmianom kulturowym
Nie odchodzi! – zaprotestował ktoś z tłumu.
No dobrze, odchodzi z trudem – zgodził się mówca. – Za to w miastach wierni wybierają sobie kościół i księdza, który może nie jest najwyższy rangą, za to którego kazania są najbardziej chrześcijańskie.
Nasza diecezja ma szczęście do biskupa, Krzysztofa Zadarko, który nie jest obojętny na los uchodźców – powiedział prowadzący. – Jednak 90 proc. rządu klęczy w pierwszych ławkach w kościele, a nie słyszą słów papieża, że twarz Jezusa Chrystusa trzeba widzieć w twarzy uchodźcy…
Jest jeszcze gorzej, papież przecież powtarza słowa Jezusa – uściślił ksiądz Boniecki. – Gdyby nawet 80 proc. Polaków nie chciało pomóc uchodźcom, nie można w tej sprawie ustąpić, bo konieczność tej pomocy wynika z Ewangelii. Mamy Matkę Boską Częstochowską, ale można powątpiewać, czy jest ona zachwycona, kiedy patrzy na niektóre swoje dziatki…

Wybuchło diabelstwo

Mówca przypomniał też, że przed wojną domową Rwanda wydawała się być krajem rozkwitającego chrześcijaństwa.
A potem wybuchło diabelstwo i obie strony konfliktu zaczęły się zarzynać przy wtórze tej samej pieśni kościelnej…
Po co szukać przykładu aż w dalekiej Rwandzie, skoro uczestnicy Marszu Niepodległości manifestowali pod hasłem „My chcemy Boga”, a pluli na kobiety trzymające transparent z napisem „Precz z faszyzmem” – zwrócił uwagę prowadzący.
Matka Teresa na pytanie, co zmienić w Kościele, odparła: „Mnie i ciebie” – znów nie wprost odparł duchowny. – Awantury były u nas nie tylko o uchodźców, ale i o Polaków chorych na AIDS. Potrzebna nowa ewangelizacja, którą głosił Jan Paweł II, a próbuje organizować biskup Ryś.
Czekałem jednak na głos Kościoła po Marszu Niepodległości – drążył prowadzący. – Arcybiskup Gądecki pochwalił hasło „My chcemy Boga”, a całą resztę potraktował jako margines…
My chcemy o Kościele słuchać, nie o polityce! – wykrzyknął w tym momencie jeden z mężczyzn na sali, ale inni zebrani zaczęli na niego syczeć.
Episkopat stara się być bardzo ostrożny, choć przecież milczenie to też zajęcie stanowiska – zauważył ksiądz Boniecki. – Jan Paweł II bardzo wyraźnie mówił, że rasizm to grzech śmiertelny, a antysemityzm obraża matkę Jezusa, która choć nazywa się Częstochowska, nie jest przecież Polką – zażartował.

Samotność w tłumie

Wygłosił ksiądz homilię w czasie pogrzebu Piotra Szczęsnego – zmienił temat prowadzący. – Kiedy jej słuchałem, przechodziły mnie ciarki.
Prosiła mnie o to pani Ewa, żona zmarłego, a także biskup – wyjawił ksiądz Adam. – Ale też wygłosiłem tę homilię z wielką chęcią. Bo Piotr był człowiekiem, który bardzo się przejmował Polską. Owszem, mogłem powiedzieć, że ta śmierć była niepotrzebna, że mógł się przecież do KOD-u zapisać. Owszem, wiem, że samobójstwo jest przeciwko Bogu, dawcy życia, ale przecież mówimy tu o człowieku, który zanim targnął się na swoje życie, siedział samotny, choć w tłumie, przed Pałacem Kultury.
Kiedyś ksiądz napisał, że Kościół zapłaci za swoje milczenie w czasie, kiedy demolowane były struktury prawne państwa polskiego – przypomniał prowadzący.
Oczywiście – przytaknął duchowny. – W czasach „Solidarności” Kościół był przecież autorytetem, mediatorem. Teraz się z tych funkcji wycofał. Polacy się kiedyś o to zapytają.
Nadszedł czas na pytania z sali. Głos zabrała mieszkanka Krakowa, która zwróciła uwagę, że arcybiskup Marek Jędraszewski mówi coś odwrotnego niż papież Franciszek.
Czy może mi ksiądz to wyjaśnić? – zapytała.
Nie mogę – krótko odparł duchowny, na co sala zareagowała śmiechem.
Kiedy zmarł profesor Bartoszewski, odszedł mój ostatni autorytet – wyznała kolejna osoba. – A jednak pojawił się nowy. W życiu bym się nie spodziewała, że będzie to ksiądz katolicki! – zakończyła, a zebrani nagrodzili ją oklaskami.
Skąd fenomen klubów „Tygodnika Powszechnego”? – zapytał Paweł Goszczyński. – Niedawno powstał klub w Koszalinie, którego jestem koordynatorem. Przyszło osiemnaście osób, w różnym wieku, od licealistów po emerytów.
„Tygodnik” nie daje się wciągnąć w pyskówki, niszczenie i osądzanie ludzi – ocenił duchowny. – Zajmujemy się wydarzeniami, przedstawiamy portrety ważnych postaci, np. Kaczyńskiego czy Morawieckiego, ale nikogo nie potępiamy. Wybieramy narrację bliską Ewangelii, a nie telewizyjny jazgot. Nie boimy się też faktów niewygodnych, w tym spraw bolesnych dla Kościoła. Dlaczego bowiem mają o nich pisać tylko ci, którzy Kościoła nie znoszą?

Wpisane w kapłaństwo

Oczekuję od Kościoła reakcji na ksenofobię – podniosła się ze swego miejsca kolejna osoba. – Kościół powinien wszak wskazywać dobrą drogę.
Nie jestem biskupem, ale biskupi pewnie się zastanawiają nad skutecznością swoich wystąpień i nie chcą wywołać jeszcze większej awantury – ostrożnie odparł ksiądz Boniecki. – Może i wśród biskupów nie ma tej sprawie jednomyślności. Na pewno jednak bym się ucieszył, gdyby jakaś reakcja była. Choć przecież prymas Polak zapewnił, że będzie suspendował rasistów – przypomniał sobie.
Gościliśmy na kodowym spotkaniu księdza Lemańskiego i zauważyłam, że jest on przygnębiony z tego powodu, że nie może sprawować normalnych funkcji księżowskich. Czy będzie miał jeszcze na to szansę? – zapytała wiceprzewodnicząca KOD-u Zachodniopomorskie Katarzyna Paprocka.
Ksiądz Lemański i w swojej obecnej sytuacji robi masę dobrych rzeczy – zauważył ks. Adam Boniecki. – Może taki właśnie ksiądz trafia do ludzi, do których inny ksiądz by nie trafił. Ja w nim człowieka załamanego nie widziałem. A że jest odrzucony? To jest wpisane w wybór kapłaństwa. W pakiecie są także przykrości wyrządzone przez macierzystą instytucję.
Jak ksiądz by zdefiniował patriotyzm? – zapytała kolejna osoba, z zawodu nauczycielka. – Moi uczniowie o to pytają.
Sam się wciąż nad tym zastanawiam – wyjawił duchowny. – Na roboczo odparłbym, że jeśli sprawy mojego kraju są moimi sprawami, to jestem patriotą.

Dążyć do rozdziału

Co ksiądz na to, że rząd chciał wypowiedzieć konwencję antyprzemocową z tego powodu, że w dokumencie znalazło się zdanie, że religia nie może być usprawiedliwieniem przemocy? – zapytała młoda kobieta.
Każdy wie, że religia może być przyczyną przemocy – przyznał ksiądz Adam. –Chociażby wtedy, kiedy chłop mówi: „Ślubowałaś mi, to teraz musisz, choćbyś nie miała ochoty”. Martwi mnie walka z tą konwencją. Ale też Kościół stworzył wiele form ochrony przed przemocą, jak np. domy samotnych matek. Jestem pewien, że nie popiera przemocy w rodzinie. Sam jako ksiądz namawiałem do porzucenia mężczyzn, którzy stosują przemoc. To kobiety często nie chciały tego uczynić.
Jestem z rocznika, który jako jeden z pierwszych uczęszczał na lekcje religii w szkole – wyznała inna młoda kobieta. – Czy to religia w szkole sprawiła, że młodzież odwraca się od Kościoła? Może lepsza byłaby religia i etyka oraz przyjazny rozdział Kościoła od państwa?
Przyjazny rozdział Kościoła od państwa podobno w Polsce mamy, a w każdym razie trzeba do takowego dążyć – odparł duchowny. – A co do religii w szkole, to problem w personelu. Nie każdy wyświęcony ksiądz jest przygotowany do nauczania, do odpowiadania na trudne pytania młodych ludzi.
Pełno ulic i placów imienia Jana Pawła II, pełno jego pomników. Ale za tym nie idą czyny – rozpoczęła kolejna osoba. – A przecież nasz papież miał zdeklarowane poglądy, nazywał rasizm grzechem – przypomniała.
Jan Paweł II był fascynującą postacią, więc być może niektórzy chcieli się przy nim ogrzać – przyznał ksiądz Adam. – Dla innych jednak był autentycznie ważny.
Papieżowi Franciszkowi nie podoba się, że większość kleru i purpuratów w Polsce idzie na łatwiznę i chce zastąpić nauczanie normami prawnymi – powstał ze swojego miejsca starszy mężczyzna.– Może ludzi trzeba przekonać, żeby np. w niedzielę nie robili zakupów, zamiast im tego zabraniać?
Papież Franciszek chyba nie troszczy się wyłącznie o Polskę – uśmiechnął się na to ks. Adam Boniecki.
Starszy mężczyzna chciał też wiedzieć, czy księdzu Bonieckiemu kiedykolwiek proponowano sakrę biskupią.
Kiedyś dotarło do mnie, że zbierają informacje na mój temat, co mogło prowadzić do zatrudnienia mnie w kurii rzymskiej, a następnie do sakry biskupiej – uśmiechnął się duchowny. – Napisałem więc do Dziwisza: „Drogi Staszku, nie mam powołania rzymskiego”. I potem miałem telefon: „Myślałem, że ci to sprawi przyjemność, ale nie ma problemu, chętnych nie brakuje”.

 

Zdjęcie u góry: ksiądz Boniecki przyznaje, że przydałoby się stanowisko Episkopatu w kwestii rasizmu. Ale nie chce oceniać biskupów. Fot. Elżbieta Skrzyniarz, KOD Koszalin
Zdjęcie w tekście: ksiądz Boniecki zastanawia się nad definicją patriotyzmu. Fot. Katarzyna Paprocka, KOD Koszalin
Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT