Musimy odsunąć od władzy złych ludzi

Zarówno przez weekend, jak i na początku tego tygodnia przed koszalińskim Sądem Okręgowym codziennie gromadziło się po kilkaset osób.

Niezależnie od tego, czy staliśmy pod bezchmurnym niebem czy w strugach deszczu, ludzie nie chcieli się rozchodzić. Z drugiej strony jednak każdego wieczoru przychodziło trochę mniej osób. Bohaterowie lipcowej rewolucji byli już zmęczeni.

 

Przyszły czarne dni dla demokracji, prezydent uciekł na Hel, jednak demokracja jeszcze nie umarła – wołał w sobotę koordynator KOD-u Koszalin Tomasz Rogowski.

 

Utracili legitymację

Polskie władze zostały napiętnowane przez demokratyczny Zachód, w tym, zapewne ku swojemu wielkiemu zaskoczeniu, przez Departament Stanu USA – dodała Katarzyna Paprocka, wiceprzewodnicząca regionu zachodniopomorskiego KOD-u.
Łamiąc Konstytucję, władza utraciła legitymację do rządzenia – przypomniał Tomasz Rogowski.
Sytuacja zmieniła się o tyle, że dziś na manifestacjach w dużych miastach widać głównie młode twarze – zwróciła uwagę Katarzyna Paprocka. – Mamy wreszcie społeczeństwo obywatelskie, którego dotąd w Polsce nie było.
Musimy dalej protestować, jeśli chcemy, żeby sądy wydawały wyroki w oparciu o zasady prawne, a nie w oparciu o prawo Kaczki – apelowała Agnieszka Szantyr z Ery Kobiet.
Tłum odpowiedział skandowaniem „Precz z Kaczorem-dyktatorem”.
Precz z Kaczorem-rusyfikatorem – poprawił mężczyzna, który wyszedł z tłumu i poprosił o mikrofon. – Byłem obecny przy obronie pracy doktorskiej Kaczyńskiego – dodał. – Zawierała wyjątkowo dużo rusycyzmów.
Prezydencie Duda, jeszcze możesz obronić swój honor i niekonstytucyjnych ustaw nie podpisać! – zawołał kolejny mężczyzna, który wszedł na schody przed sądem.
Prezydencie, jeszcze możesz! – odpowiedział mu tłum.
W niedzielę, w ulewnym deszczu kilkaset osób pod parasolami słuchało m.in. koszalińskiego posła Stanisława Gawłowskiego, który relacjonował przebieg protestów w Warszawie.
Nigdy jeszcze nie widziałem tylu młodych ludzi – mówił przejęty.

Czarne znaczki KOD-u jako symbol żałoby po trójpodziale władzy

A mury runą

W poniedziałek, kiedy było już wiadomo, że Andrzej Duda zawetuje dwie z trzech niekonstytucyjnych ustaw, przemawiał Jerzy Madej, w 1989 r. senator z ramienia Komitetu Obywatelskiego.
Wstrzymajmy się z podziękowaniami, bo przecież przestrzeganie Konstytucji to obowiązek prezydenta – zwrócił uwagę. – Podziękujmy raczej organizatorom protestów.
Jestem zwykłym spacerowiczem, który reprezentuje siebie i może jeszcze swoją żonę – przedstawił się kolejny mówca. – Wygraliśmy dwa veta, ale to jeszcze nie koniec. Musimy odsunąć od władzy złych ludzi.
Nasza walka nie jest skończona, a demonstracje, jak się okazuje, mają sens – dodała Aleksandra Szantyr, gimnazjalistka.
I to ją nagrodzono największymi oklaskami.
We wtorek, kiedy było już wiadomo, że Duda podpisał ustawę oddającą sądy powszechne pod władzę Zbigniewa Ziobry, w milczeniu staliśmy przed gmachem sądu, paląc znicze.
Dziękuję wszystkim za te 11 wspólnie spędzonych dni. Zawieszamy dalsze organizowanie demonstracji – powiedziała na koniec Katarzyna Paprocka. – Ale ja będę przychodzić nadal – dodała.
Z głośników popłynęły słowa „Murów” Jacka Kaczmarskiego. W czasie refrenu większość zgromadzonych uniosła ręce i rozłożyła palce w kształcie litery „V”, znaku zwycięstwa.

„Wyrwij murom zęby krat, zerwij kajdany, połam bat…”

 


Fot. Małgorzata Maria Szmat

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT