Na straganie, w dzień targowy – 14 października br.

Dyskusje o wyborach przeplatały się z dyskusjami o marszach homoseksualistów, a ludzie częstowali się zarówno ulotkami, jak i cukierkami.

Punkt Informacyjny KOD-u (PIKOD), który stanął na koszalińskiej giełdzie w niedzielę, 14 października, uwieńczył naszą kampanię zachęcania mieszkańców miasta i okolic do udziału w wyborach.

Pozwolimy sąsiadowi?

W przeciwieństwie do poprzedniej niedzieli, pogoda tym razem była piękna, słoneczna, a ludzi na giełdzie zdecydowanie więcej.
Nie brakowało też kandydatów na radnych ze swoimi banerami. Jeszcze na parkingu przed giełdą zauważyłem samochód jednego z polityków skrajnej prawicy z wielkim hasłem „Nie chcemy w naszych miastach muzułmańskich dzielnic”. Totalny odlot, zważywszy na to, że żadne takie dzielnice nie powstają, choć od wieków żyją w naszym kraju muzułmańscy Tatarzy, a w ostatnich latach przyjęliśmy ok. 100 tys. muzułmańskich Czeczeńców (duża ich część już zresztą wyjechała).

Kiedy już rozbijaliśmy nasz kodowy namiot, podszedł do nas Jacek Wezgraj, kandydat Lepszego Koszalina. Tym razem jednak nie próbował zająć naszego miejsca, a jedynie chciał się przywitać.
– Na straganie w dzień targowy takie toczą się rozmowy: czy spotkamy się na wyborach, czy sami wybierzemy prezydenta, czy pozwolimy go raczej wybrać naszemu sąsiadowi – rozpoczął tymczasem przemowę Maciej Mielczarek, koordynator naszej akcji. – Nie pozwalasz sąsiadowi, żeby wybierał za ciebie twój telewizor, dlaczego zatem ma za ciebie wybrać samorządowców?
Słów tych wkrótce nauczyliśmy się na pamięć, gdyż Maciek powtarzał je jeszcze wiele razy.

Ciastka słodsze od ruloników

Fot. Halina Kołtan, KOD Koszalin

Obecnym na giełdzie ludziom rozdawaliśmy zwinięte w ruloniki materiały: plakaty z Konstytucją, ulotki na temat KOD-u Koszalin, informacje o wyborach i o możliwości kształtowania przez mieszkańców swojej małej ojczyzny.

Ludzie brali materiały dość chętnie, choć jeszcze chętniej częstowali się wystawionymi przez nas cukierkami i ciastkami. Starszy sympatyk PiS-u wziął kilka ulotek zachęcających do pójścia na wybory, choć odmówił wzięcia innych – wydrukowanych w tęczowych kolorach.
– Tych nie wezmę, bo wiadomo z czym się kojarzą – oświadczył zaczepnie.
– Z czym? – zainteresowaliśmy się.
– Z homoseksualistami – sprecyzował. – Niech oni sobie będą, skoro już są – wykazał się tolerancją. – Ale niech będzie jak dotąd. Niech się nie przebierają i nie maszerują agresywnie – wyraził życzenie.

Wyjdźmy z domów

Jak to życzenie ma się do tego, że agresywni są raczej faszyści i kibole zakłócający Marsze Równości – trudno orzec.
Inna sympatyczka partii rządzącej okazała się bardziej ugodowa.
– Głosuję na prawicę, ale ostatnio wzięłam też ulotkę od pana z lewicy, czemu nie? – poinformowała nas z uśmiechem.
Sporo osób brało materiały, nie deklarując na kogo będą głosować. Deklarowali za to udział w wyborach.
– Pewno, że pójdę, zawsze chodzę – zapewniali.
Jeszcze inni pytali, jakich kandydatów promujemy. Trudno się dziwić tym pytaniom, skoro na giełdzie nie brakowało stoisk różnych ugrupowań startujących w wyborach. Tym odpowiadaliśmy, że namawiamy do pójścia do urn i głosowania zgodnie z sumieniem.
Pamiętajmy bowiem, że w 2015 r. PiS wybrała nie większość obywateli, lecz zaledwie 18,6 proc. uprawnionych do głosowania. W pewnym sensie partia rządząca wygrała więc dzięki połowie społeczeństwa, która pozostała w domach.


Zdjęcie u góry: Fot. Maciej Mielczarek, KOD Koszalin

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT