Piątek 31.03.2017. Nie chcą chaosu w szkole

W czasie strajku obejrzeli minister Zalewską w „Uchu prezesa”, a podczas pikiety wysłuchali krótkiego wykładu o komunistycznym języku pisowskiej władzy.

Uwieńczeniem szkolnego strajku w Koszalinie była pikieta przeciwko deformie edukacji, która odbyła się przed gmachem delegatury Urzędu Wojewódzkiego.

Wzięło w niej udział nieco ponad sto osób, członkowie i sympatycy Związku Nauczycielstwa Polskiego, KOD-u, Partii Razem, Kongresu Kobiet, IP i PO.

 

 

 

Edukacja w ruinie

W Koszalinie strajkowało 21 placówek oświatowych i niemal 500 nauczycieli, a także połowa pracowników Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Jak spędzili strajkowe godziny?
Rozmawialiśmy, a także obejrzeliśmy odcinek „Ucha prezesa”, ten z minister Zalewską – uśmiecha się Beata Korbak-Zawadzka, nauczycielka i członkini Komitetu Obrony Demokracji.
Prosto ze strajku część nauczycieli dotarła przed gmach urzędu. Powiewały tam już flagi kodowe i innych organizacji, a były współkoordynator KOD-u Koszalin Maciej Mielczarek trzymał transparent z wykaligrafowanym napisem „System edukacji w rozsypce”.
Jestem tu jako przedstawiciel Komitetu Obrony Demokracji – rozpoczął tymczasem przemówienie Tomasz Stępniak, zbierając gromkie brawa wśród zgromadzonych – ale także jako nauczyciel liceum – kontynuował.
Protestuję jako działaczka Kongresu Kobiet, ale także jako nauczycielka gimnazjum i matka gimnazjalistki – powiedziała z kolei Agnieszka Szantyr.

W zaciszu gabinetu

Przypomnijmy, że to właśnie gimnazjaliści oraz nauczyciele z gimnazjów staną się najważniejszymi ofiarami pisowskiej deformy.
Panie Pawle Michalak, pan powinien walczyć tu dziś z nami, podobnie jak pan walczył w 1981 r. A pan się kryje w zaciszu gabinetu. Hańba! – zawołał prowadzący manifestację Jacek Wezgraj z Razem, w symboliczny sposób zwracając się do nieobecnego dyrektora delegatury Urzędu Wojewódzkiego w Koszalinie. Przypomnijmy, że na początku lat 80. Paweł Michalak  był przewodniczącym Zarządu Regionu Pobrzeże NSZZ „Solidarność”, walczył więc wtedy z komunistyczną władzą.
Tymczasem dzisiejsza władza sięga po rewolucyjny język dawnych bolszewików, język wręcz knajacki – tłumaczył Tomasz Stępniak. – Dlatego obraża uczestników protestów szkolnych, wyzywając ich od lumpeninteligencji. Zresztą obraża nie tylko nauczycieli, ale także sędziów i innych przedstawicieli inteligencji. Bo ta władza jest antyinteligencka.
I zastrasza protestujących tak samo jak tamta, komunistyczna – dodała prezes ZNP w Koszalinie Małgorzata Chyła. – W niektórych strajkujących placówkach zapowiedziano sprawdzanie kwalifikacji. Zbieg okoliczności? – pytała retorycznie.

 

 

Zdjęcia: Beata Korbak Zawadzka

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT