PiS nie wygra zabawy w kotka i myszkę

Oni nigdy się nie opamiętają, jeśli nie zacznie się im stawiać oporu.
W zamian za czołobitność otrzymamy pogardę.

Jak na spontaniczną manifestację, uczestników było sporo. Może nie dziesiątki tysięcy, jak w Warszawie (dokąd pojechał bus także z Koszalina), ani nie tysiące, jak w Poznaniu czy Szczecinie, jednak 23 marca 2018 r. przed koszalińskim ratuszem pojawiło się ok. 200 osób.
Koszalinianki i koszalinianie, którzy nie godzą się na pisowskie pomysły zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej.

Zaczernione profile

W tłumie i na scenie widać było flagi KOD-u i .Nowoczesnej, a także transparenty Ery Kobiet.
Manifestację poprowadziły Dorota Chałat reprezentująca te dwie ostatnie organizacje oraz Katarzyna Paprocka, wiceprzewodnicząca zachodniopomorskiego KOD-u.
– Jakąż trzeba mieć pychę, jakie poczucie bezkarności i pogardy wobec kobiet, żeby wymyślać tak drakońskie przepisy w sprawie aborcji – Katarzyna Paprocka zacytowała tekst prof. Magdaleny Środy. – Dziś – jak słyszę – matki szukają dla swoich córek komunijnych sukienek, do tej obleśnej instytucji popłynie znów gotówka, czołobitność, pokora. W zamian otrzymamy pogardę, nienawiść, pychę. Oni nigdy się nie opamiętają, jeśli nie zacznie się im stawiać cywilnego oporu. Ludzie, opamiętajcie się, Bóg jest wszędzie, w Kościele tylko hucpa.
Już od siebie mówczyni dodała, że „tej zabawy w kotka i myszkę PiS nie wygra. Nie pomoże przenoszenie posiedzeń, zmiana terminów”.
– Wspaniale, że nie tylko w Warszawie i innych dużych miastach odbywają się dziś demonstracje – mówiła z kolei założycielka KOD-u Koszalin Anna Pawliczek. – Wspaniale, że zaczerniło się wiele naszych profili na portalach społecznościowych. Sprzeciwiamy się dziś zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej, ale przypomnijmy, że nawet legalne aborcje faktycznie trudno dziś wykonać. Przypomnijmy Chazana, który zmusił swoją pacjentkę do urodzenia dziecka bez części mózgu. Dziecka, które umierało w cierpieniach przez kilka dni.
– Koszalin, Warszawa, wspólna sprawa! – odkrzyknął tłum.
– Co nam PiS proponuje za urodzenie niepełnosprawnego dziecka? – pytała z kolei Agnieszka Szantyr z Ery Kobiet. – Proponuje nam 4 tys. zł. To nie jest pomoc finansowa, to jest trumienkowe! – nie kryła oburzenia.

Dziewczynka nie może

Kolejna mówczyni, młoda, ładna dziewczyna, przedstawiła się jako feministka.
– W internecie wyzwali mnie właśnie od brzydkich feministek – uśmiechnęła się. – Jednak feministką jestem dopiero od sześciu lat, od urodzenia swojej córeczki. Nie zapomnę upokorzenia, które przeżyłam w szpitalu. Pamiętam, ile razy moja córka słyszała potem, że czegoś nie może zrobić, bo jest dziewczynką. Na szczęście córka ma swoje zdanie i sama decyduje.
– Decyduję! – odkrzyknęła obecna na demonstracji sześciolatka.
Po manifestacji miało się odbyć spotkanie z europosłanką Różą Thun, która jednak nie dotarła z uwagi na stan zdrowia.
– Mamy obietnicę, że pani poseł przyjedzie w innym terminie – zapewniła radna PO Barbara Grygorcewicz.

Na koniec Dorota Chałat zaprosiła wszystkich na Kongres Kobiet, który odbędzie się w Koszalinie w połowie kwietnia. A Katarzyna Paprocka na spotkanie z prof. Moniką Płatek, która wygłosi wykład w ramach Latającego Uniwersytetu Demokracji.

Zdjęcia: Dorota Chałat

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT