Polska nie musi stać się fundamentalistycznym skansenem

Kościół katolicki dokonuje ekspansji na państwo, ale tak samo zachowywałaby się jakakolwiek inna organizacja, która miałaby taką możliwość. Winny jest nie Kościół, ale politycy, którzy nie potrafią stawiać granic. Nie tylko politycy PiS-u.

Prof. Magdalena Środa tego samego dnia gościła w Koszalinie na Kongresie Kobiet i spotkała się z członkami i sympatykami KOD-u w ramach Latającego Uniwersytetu Demokracji.

Sala w gmachu Koszalińskiej Biblioteki Publicznej była pełna; pani profesor przyciągnęła więcej koszalinian niż ks. Wojciech Lemański, a nawet ojciec-założyciel KOD-u Krzysztof Łoziński. Nie tylko zresztą koszalinian, bo na spotkanie przyjechała też delegacja słupskich koderów, którzy od razu zaprosili profesor Środę do swojego miasta.

Etyka w polskiej polityce

Gościa przedstawiła zgromadzonym członkini Komitetu Obrony Demokracji Beata Korbak, prowadząca spotkanie razem z Katarzyną Paprocką, wiceprzewodniczącą Zarządu Regionu KOD Zachodniopomorskie.
Profesor Środa jest najbardziej znaną polską filozofką i etyczką – przypomniała Beata Korbak.
Dodajmy, że nasz gość jest felietonistką „Gazety Wyborczej” i współtwórczynią Kongresu Kobiet. Ponadto pełniła funkcję pełnomocniczki ds. równego statusu mężczyzn i kobiet w rządzie Marka Belki.
Słowo „etyka” pochodzi od słowa „zwyczaj”. Jakie panują zwyczaje w polskiej polityce? – zagaiła Katarzyna Paprocka.
Większość polskich polityków uważa się za osoby z charyzmą, chociaż w większości przypadków nie jest to prawdą – odparła Magdalena Środa. – Politycy są specyficzni, często np. dużo mówią o chrześcijańskich wartościach, których wcale nie przestrzegają. Z drugiej strony, zastanówmy się, czy wolelibyśmy polityka moralnego, niezdradzającego żony, ale nieskutecznego czy jednak kłamiącego, zdradzającego, ale skutecznego w realizacji obietnic wyborczych? Pod warunkiem, rzecz jasna, że owe obietnice byłyby zgodne z dobrem kraju.
Pani profesor zacytowała też Machiavellego, który uważał, że władca może dla dobra kraju łamać zasady etyki chrześcijańskiej, powinien jednak przestrzegać zasad cnoty w rozumieniu greckim i rzymskim.

Agora dla partii?

Do łamania tych zasad przez niektórych działaczy KOD-u w Warszawie nawiązała Katarzyna Paprocka:
Nasze stowarzyszenie ma ostatnio problem wizerunkowy – przyznała. – Z drugiej strony nie odbija się to na działalności w terenie. Wręcz przeciwnie, wydarzeń jest coraz więcej, a kompetencje lokalnych działaczy coraz wyższe. Czy KOD powinien stać się agorą dla partii politycznych przed wyborami, zwłaszcza tymi samorządowymi, które czekają nas najszybciej?
Załóżmy optymistycznie, że wybory się odbędą – rozpoczęła ostrożnie Magdalena Środa. – Tak, KOD powinien się zaangażować. Panuje u nas niszczące przekonanie, że polityka jest brudna i porządni ludzie się nią nie zajmują. To trzeba zmienić. Z KOD-em jestem od początku. Pamiętam, że na pierwszą manifestację, na której miałam przemawiać, poszłam w ostatniej chwili, będąc przekonaną, że będzie kilkaset osób i bez problemu dostanę się na scenę. Oczywiście nie miałam żadnych szans na to, żeby przecisnąć się przez wielotysięczny tłum – uśmiechnęła się.
Władze KOD-u zachowują się różnie, nie zawsze właściwie, czy stowarzyszenie nie powinno być zdecentralizowane? – zapytał starszy mężczyzna w seledynowym swetrze.
Myślę, że tak – odparła po namyśle profesor Środa. – Sama zresztą dążyłam do tego, żeby zdecentralizowany był Kongres Kobiet.

Ośmieszyli religię

Polska staje się krajem fundamentalizmu katolickiego, czy jest sposób, jak wyjść z tego dołka? – zmienił temat kolejny pytający.
Kościół do 1989 r. był Kościołem otwartym, a po 1989 r. stał się zamknięty i ekspansywny jednocześnie – przyznała M. Środa. – Winny jednak jest nie Kościół, lecz politycy, którzy nie chcą lub nie potrafią stawiać granic. Także politycy PO, którzy głosowali np. za uczczeniem objawień fatimskich. Ośmieszyli w ten sposób religię, ale ich zachowanie nie wynikało przecież z wiary religijnej, lecz z wiary w to, że Kościół poprze ich w kolejnych wyborach.
Z drugiej strony, jak zauważyła mówczyni, jako społeczeństwo się laicyzujemy. Istnieje więc szansa, że nie staniemy się fundamentalistycznym skansenem, do którego przyjeżdżać będą wycieczki z całej Europy.

 

Zdjęcia ze spotkania: górne – fot. Małgorzata Maria Szmat, w tekście – fot. Elżbieta Skrzyniarz.

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT