„Postawmy rządzących bolszewików przed Trybunałem Stanu”

Kongres KOD ZachodniopomorskieAula Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Ekonomicznego w Szczecinie była wypełniona po brzegi. A atmosfera na sali rewolucyjna. Wzywano do walki z PiS-em, który wprost porównywano do PZPR-u.

 

Na Kongresie Programowym KOD-u Zachodniopomorskie pojawiło się ok. 200 osób z różnych miast. My przyjechaliśmy kilkuosobową grupą z Koszalina.

 

Czas miłości przeminął

Zgromadzonych powitała szefowa regionu Magdalena Filiks oraz gość specjalny Kongresu – jeden z założycieli KOD-u, Krzysztof Łoziński.
– Spotykamy się niemal dokładnie po roku od powstania KOD-u – rozpoczęła Magdalena Filiks. – Dziś mamy 8 tys. członków i wciąż przybywają nowi. Potrzebujemy programu, musimy ustalić, jakie chcemy osiągnąć cele i za pomocą jakich narzędzi. I chcemy to zrobić oddolnie, bo w tym nasza siła. Dziś, bo na zjeździe wyborczym 14 stycznia na pewno zabraknie czasu.
– To nie ja z Jarkiem Marciniakiem i Mateuszem Kijowskim założyliśmy KOD – rozpoczął przewrotnie Krzysztof Łoziński. – Gdyby nie istniało zapotrzebowanie społeczne, to i sto artykułów nic by nie zmieniło. To wy jesteście najważniejsi. A co udało nam się przez rok? Na pewno nie udało nam się wygrać, destrukcja państwa postępuje. Musimy zbudować własne radio i telewizję, przeciwstawiać się niszczeniu Trybunału Konstytucyjnego, zabieraniu nam prawa do zgromadzeń i podporządkowaniu rządowi organizacji pozarządowych. Obecna władza buduje w Polsce system podobny do tego, który już był i marnie skończył. Schowany przed wyborami PiS-owski projekt konstytucji to projekt dyktatury, zakładający użycie wojska przeciwko społeczeństwu, odbierający obywatelom prawo zgromadzeń a pracownikom prawo do strajku. Kaczyński stawia na rozdawnictwo i budowę państwa terroru. W końcu zaplącze się o własne nogi, ale to potrwa. Jak przyspieszyć ten proces? Edukować społeczeństwo, żeby ludzie wiedzieli, co tracą. W ostatnim czasie opór narasta, ale różne grupy protestują oddzielnie. A jeśli będziemy walczyć oddzielnie, to powieszą nas razem.
– Zapomnijmy o polityce miłości, ten czas przeminął – zabrała głos Jolanta Rychter, szczecinianka. – Pokazaliśmy już piękną, uśmiechniętą twarz. Powiedzmy wprost, że jesteśmy przeciwko PiS-owi. I że z ONR-em nam nie po drodze. Ja na pewno z chuliganami nie pomaszeruję – deklarowała.
– Bądźmy przeciwko PiS-owi, ale niekoniecznie przeciwko jego elektoratowi – łagodził zastępca regionalnego koordynatora Paweł Jackowski.
– Radykalizm to nie barykady i butelki z benzyną, tylko stanowczość – podkreśliła Magdalena Filiks.

Znów zabierają nam wolność

– KOR bronił robotników, to był konkret – dodał Paweł Wachnicki. – Demokracja to abstrakcja. – Wyjaśniajmy, że Trybunał broni prawa, bo prawo gwarantuje nam wolność. Że władza zabierając rolnikowi ziemię, zabiera mu wolność.
– Mamy dziś już w Polsce system bolszewicki, odbył się zamach stanu – podsumował Michał Przybysz. – Na Zachód nie możemy liczyć, liczmy na siebie. Musimy mieć siedzibę, biuro prawne, telefon stacjonarny, dyżury. Ludzie muszą do nas przychodzić.
– Wiele grup społecznych dotknęła dobra zmiana, ale tych grup na razie nie widać na naszych marszach – zwróciła uwagę Barbara Witkowska.
– Jesteśmy na wojnie, a prowadzenie wojny wymaga pieniędzy – podkreślił Tomasz Rogowski z Koszalina. – Trzeba edukować uczniów, którym władza obcina programy szkolne, tworzyć latające uniwersytety. Postarajmy się o środki z Unii Europejskiej.
– Musimy być zdecydowani i wywierać presję na partie opozycyjne – powstał ze swego miejsca Filip Przytulski, szczeciński historyk. – Musimy mieć gazetę i biuro krajowe, by szybko reagować na wydarzenia. No i powiedzmy wprost, że postawimy wierchuszkę PiS-u przed Trybunałem Stanu.
– Musimy być twardzi, bo PiS zachowuje się jak PZPR – zgodził się Edward Radziewicz, legenda szczecińskiej „Solidarności”. – PO tworzy gabinet cieni, a ten gabinet powinny utworzyć wszystkie partie demokratyczne z udziałem KOD-u!
– Stwórzmy gazetę podobną do „Faktu”, by docierać nie tylko do inteligencji – apelował Marcin Biskupski. – Ale do młodzieży musimy trafić przez Internet, np. przez snapchata – zauważył.
– Ale i wspierajmy istniejący już dziennik dla inteligencji – dodał Romuald Gajewski. – Prenumerujmy „Gazetę Wyborczą”!
– Odwiedzajmy też małe miejscowości, rozmawiajmy z ludźmi – podsunęła jedna z mówczyń.
– Twórzmy grupy eksperckie, które będą odpowiadać na takie działania PiS-u, jak tworzenie WOT czy niszczenie edukacji – wzywał Adam Reimann.
Zgromadzeni zastanawiali się też, dlaczego w KOD-zie wciąż jest stosunkowo niewielu młodych.
– Ponieważ w dużej części jesteśmy ludźmi, którzy tworzyli pierwszą ,,Solidarność” i NZS – przypomniał Krzysztof Łoziński.

Wyrzućmy ich ze sceny

Kolejna część debaty dotyczyła współpracy KOD-u z partiami i organizacjami pozarządowymi.
– W Koszalinie organizujemy z partiami demonstracje, a także debaty. Na debaty nie chce jednak przychodzić PiS – poinformował koszaliński koordynator Maciej Mielczarek. – Przekonujmy wyborców PiS-u, że ich partia nie szanuje słów Jana Pawła II – apelował.
– Mówi się o przyspieszonych wyborach samorządowych i zmianie ordynacji – dodała Katarzyna Paprocka, także z Koszalina. – Pomóżmy się demokratycznym partiom porozumieć, by nawet PO i Razem wypracowały minimum programowe. Nie wpuśćmy PiS-u do dużych miast, a potem wywalmy ich ze sceny politycznej.
– Współpracujmy z partiami, mogę być łącznikiem – zaoferował się Michał Przybysz. – Niech jednak KOD nie przekształca się w partię – przestrzegł.
– Współpracujmy z każdym, dla kogo fundamentalną wartością jest wolność – zaapelował Paweł Wachnicki.
– Ale nie bezwarunkowo, tylko pod warunkiem realizacji konkretnych postulatów – zastrzegł Filip Przytulski. – Współpracujmy zresztą nie tylko z partiami, ale i innymi ruchami antyrządowymi. Nawet jeśli np. takie Dziewuchy skrytykowały kiedyś KOD. Zróbmy debatę Nowoczesnej, Razem i PO, może przestaną się wreszcie odczłowieczać.
– Jestem przerażona bezrefleksyjnością polityków opozycji, atakami personalnymi pomiędzy działaczami PO i Nowoczesnej – westchnęła Anna Rybakiewicz. – To jeden z powodów, dla którego PiS tak wolno traci poparcie.
– Jeśli nie pójdziemy razem, to z góry godzimy się na przegraną – podsumowała Jolanta Rychter.
– Polityki nie unikniemy, ale nie musimy mieć stanowiska na każdy temat – zastrzegł Krzysztof Łoziński. – Bo się rozlecimy. Utwórzmy wspólny front, wypracujmy program minimum i uzgodnijmy podział stanowisk po wyborach.
– Łączy nas miłość do wolności i szacunek dla prawa, ale nie musimy mieć tego samego zdania np. na temat umów śmieciowych – pokiwała głową Magdalena Filiks.

Trzeba tupnąć nogą

Kolejną cześć debaty poświęcono społeczności lokalnej.
– Nie ma demokratycznego państwa bez silnego, zdrowego samorządu terytorialnego – rozpoczęła Magdalena Filiks.
– Niech KOD chodzi na przedwyborcze spotkania z lokalnymi politykami i zadaje pytania – zaproponował Filip Przytulski. – Niech organizuje debaty, również historyczne, np. na temat Okrągłego Stołu czy Żołnierzy Wyklętych.
– Chodźmy na zebrania i zadawajmy proste pytania politykom PiS-u, psujmy im szyki – wezwał Krzysztof Łoziński. – Zapłaćmy kilka złotych za prawo naklejania plakatów na słupach ogłoszeniowych. Trafiajmy do emocji za pomocą krótkich, satyrycznych haseł.
– Ale i pomagajmy ludziom, którzy z powodów politycznych tracą pracę – dodał Michał Przybysz. – Warto stworzyć specjalny fundusz.
Pod sam koniec Magdalena Filiks zapytała, czy KOD powinien zorganizować jakąś akcję 13 grudnia.
– To ważna data, trzeba tupnąć nogą, wydrzeć ryje! – odparła natychmiast Jolanta Rychter.

 

 

fot. Krzysztof Wojtecki

Fotorelacja   -> tutaj

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT