Stańcie przed lustrami – manifestacja w Koszalinie 5.12.2017 r.

Żeby zatryumfowało zło, wystarczy, żeby dobrzy ludzie nic nie robili. Tolerowanie podłych ludzi nie uczłowieczy ich, lecz ułatwi im działanie.

 

Około dwustu koszalinian zebrało się we wtorek wieczorek przed gmachem Sądu Okręgowego, by zaprotestować przeciwko pisowskiemu skokowi na niezawisłość sędziowską i wolne wybory.

 

 

Siła bezsilnych

Warunki były zdecydowanie gorsze niż w lipcu: padał deszcz i wiał porywisty, zimny wiatr.
– Czy takie spontaniczne spotkania przed sądami w zimnie i chłodzie mają sens? – pytał koordynator KOD-u Koszalin Tomasz Rogowski. – Z pewnością tak, bo to havlowska siła bezsilnych. Zwycięstwo moralne może po czasie przekształcić się w realny sukces, ale moralna klęska nigdy. Jak powiedział wspomniany Vaclav Havel – tolerancja wobec zła nigdy go nie uczłowieczyła, natomiast zawsze ułatwiała mu działanie. Jeśli czujemy się źle z tym, co wyprawia w Sejmie komunistyczny prokurator stanu wojennego, stańmy przed lustrami i zapytajmy samych siebie, co możemy zrobić, żeby dać odpór złu. Pamiętajmy, że nie jesteśmy sami. To my jesteśmy siłą bezsilnych. Dla tryumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili.

Ważą się losy demokracji

– Wiceprzewodnicząca KOD-u Magda Filiks napisała, że chce jej się płakać, bo po Nowym Roku nie będzie już czego bronić. Dziś już naprawdę ostatnia chwila, kiedy jeszcze mamy czego bronić – alarmowała wiceszefowa KOD-u Zachodniopomorskie Katarzyna Paprocka. – Niedługo Sąd Najwyższy stanie się miejscem, gdzie wciąż i wciąż będzie można rozgrzebywać prawomocne od dawna wyroki. W Krajowej Radzie Sądowniczej nie znajdzie się nikt poza nominatami PiS-u. Komisarzami wyborczymi już nie będą niezawiśli sędziowie. A to komisarze wyznaczają granice okręgów wyborczych – tłumaczyła. – Tak PiS chce przejąć samorządy i spore pieniądze unijne, które samorządy otrzymują. Mamy czego bronić. To w tej paskudnej, grudniowej aurze będą ważyć się losy polskiej demokracji.

Najważniejsze wybory

Potem przemawiali przedstawiciele innych środowisk i ugrupowań z naszego miasta. Lewicowy działacz społeczny Jacek Wezgraj przypomniał, że za rok mają się odbyć wybory samorządowe.
– To wybory dla nas najważniejsze, wybory, od których będzie zależało, jak będzie wyglądało nasze miasto, czy będzie wystarczająca liczba miejsc w żłobkach, czy wsparcie otrzymają seniorzy – wyliczał. – To samorządowcy będą mieli wpływ na to, czy wydamy pieniądze na kulturę czy na żołnierzy wyklętych i przepisywanie historii. PiS chce ograniczyć prawo obywatelek i obywateli do wpływania na swoje miasto, skazując nas na jałowy wybór pomiędzy dwiema wielkimi partiami. Zmiany forsowane przez PiS to próba odebrania reprezentacji w radach i sejmikach milionom obywatelek i obywateli. To otwarcie szeroko drzwi do obsadzania stanowisk biernymi, miernymi, ale wiernymi. Zamiast interesu mieszkańców, będzie się liczyło zdanie partyjnego dygnitarza.

Nie jest za późno

Nasz koordynator Tomasz Rogowski cytował czeskiego prezydenta, natomiast Agnieszka Szantyr z Ery Kobiet zacytowała białoruskiego dysydenta Saszę Reznikowa. Sasza za udział w manifestacji w 2006 r. trafił na dwa tygodnie za kratki, zwolnili go z teatru, ze studiów aktorskich. Stracił wszystko.
– Przyjechałem do Polski, wyspy szczęścia i demokracji – cytowała Białorusina Agnieszka Szantyr. – I po jedenastu latach mieszkania w Polsce, widzę tutaj to samo, co widziałem wtedy na Białorusi. Szkoda mi was, kochani Polacy. Jeszcze nie jest za późno. To jest ten moment, kiedy można jeszcze powrócić na dobrą drogę. Za chwilę możecie mieć dożywotniego dyktatora, jak na Białorusi.
Mówczyni zwróciła też uwagę, że przed sądem stoi mniej ludzi niż w lipcu.
– Pogoda nas nie zachęca – zauważyła. – Jednak nieważne, ilu nas jest. Ważne, że sprzeciwiamy się złu, sprzeciwiamy się bandytom u władzy.
Na zakończenie manifestacji odśpiewaliśmy „Mury” Jacka Kaczmarskiego, a Katarzyna Paprocka zaprosiła wszystkich przed sąd na środę, na godz. 19.00.
– Do jutra, do jutra! – zaczęli skandować ludzie.

 


Zdjęcie: Katarzyna Paprocka przypomina, że właśnie ważą się losy polskiej demokracji, fot. Beata Korbak

Share Post
No comments

LEAVE A COMMENT