„Wasze media to komedia” – pod tym hasłem odbyła się rok temu jedna z demonstracji w Koszalinie. Już sama zapowiedź przekształcenia mediów publicznych w „narodowe” wskazywała bowiem na to, że staną się one instrumentem partyjnej propagandy.

I tak się rzeczywiście stało, a pisowska telewizja upodobniła się do Dziennika Telewizyjnego z czasów PRL-u. Tym nielicznym telewidzom, którzy jej jeszcze zostali, serwuje najbezczelniejsze łgarstwa, ostatnio wmawiając im np. kłamliwie, że organizatorka protestów studenckich Natalia Kwaśnicka związana jest z partią Nowoczesna, a wcześniej, że posłowie opozycji zamówili kanapki, bo rzekomo szykowali pucz.
A skoro już o „kanapkowym puczu” mowa, to przecież właśnie w tym czasie marszałek Marek Kuchciński wyprosił dziennikarzy z Sejmu, pozbywając się w ten sposób tych, którzy patrzą władzy na ręce.

No dobrze, powie ktoś, ale przecież mediów reżimowych można nie czytać, nie słuchać i nie oglądać. Są inne. Owszem, na razie są. Przykład Rosji Władimira Putina czy Węgier Viktora Orbana wskazuje jednak na to, że prędzej czy później autorytarna władza przejmuje także większość mediów prywatnych.
Internet? Komunistyczni władcy Chin pokazali, że sieć też można cenzurować.
W Polsce opozycyjne gazety tracą na razie niektórych reklamodawców (tych uzależnionych od państwa), a fora internetowe tych gazet atakowane są przez hordy pisowskich trolli.

Kolejna kwestia to krzywda wyrzucanych z pracy ludzi. W sąsiadującej z nami Wielkopolsce nadaje Radio Merkury, do niedawna szanowane z uwagi na wysoki poziom i obiektywizm.
Kiedy jednak przed rokiem PiS wprowadził tam swojego „komisarza”, zaczęto zwalniać dziennikarzy, w tym tak doświadczonych, jak Nina Nowakowska. Na ich miejsce awansowano innych, uległych nowemu kierownictwu.
Zgodnie z bezlitosną logiką rewolucji, wrogami mogą się jednak okazać także i ci nowi. Ostatnio do odejścia został zmuszony dziennikarz z pisowskiego awansu, który odważył się zadać jedno niewygodne pytanie europosłowi PiS Ryszardowi Czarneckiemu…

 

 

napisał: Krzysztof Ulanowski

grafika: Tomasz Rogowski